Śmierć Przypisana Marihuanie: Czego nie Mówi się w Wiadomościach

Opublikowane przez Zbigniew Szak w dniu

Wiemy tyle, że nikt nigdy nie umarł bezpośrednio z powodu przedawkowania marihuany. Dowody przedstawił nie jaki sędzia Francis Young w 1988 roku, który jednocześnie przeanalizował dowody na temat przedawkowania konopi indyjskich po czym wykazał, że użytkownik marihuany musiałby zażyć co najmniej do 680 kg tej substancji w 15 minut, aby „wywołać śmiertelną reakcję”.

Śmierć Przypisana Marihuanie: Czego nie Mówi się w Wiadomościach, trawka24

Wszystko zaczęło się jak już zapewne wiesz, w Stany Zjednoczone przez ogarnięte epidemią opioidów. Spośród ponad 70 000 zgonów spowodowanych przedawkowaniem narkotyków w 2017 r. Ponad 47 000 było związanych z używaniem opioidów.

Zacznijmy od tego, że śmierć z powodu przedawkowania marihuany jest w zasadzie niemożliwa. Niemniej jednak czyta się wiele informacji co gorsza nagłówków, które twierdzą, że ludzie umierają po przedawkowaniu zioła. Biorąc pod uwagę to, co wiemy o śmiertelnych poziomach toksyczności substancji, jasne jest, że takie siejące panikę to zupełny absurd.

Byłoby jednak nieodpowiedzialnym a wręcz nie prawdą, gdyby napisano, że nie można umrzeć po zażyciu marihuany. Prawda jest taka, że po spożyciu nadmiernych ilości marihuany możesz cierpieć na problemy zdrowotne, zwłaszcza jeśli masz wcześniej istniejący stan. Faktem jest również to, że lek może także tymczasowo zmienić twój stan psychiczny powodując, że możesz zrobić dużo niebezpiecznych rzeczy. Mimo, że wiemy, iż nie ma bezpośredniego zagrożenia życia po spożyciu marihuany nie oznacza to jednak, że używanie marihuany nie jest związane z tragedią.
Zachęcamy ludzi do spojrzenia poza sensacyjne nagłówki gazet i przeczytania wiadomości, które omawiają zgony związane z marihuaną. Po niżej pojawi się kilka wypadków śmiertelnym związanym z rośliną i podkreślamy prawdziwe przyczyny.

Pierwsza znana historia dotycząca przedawkowania marihuany wydarzyło się listopadzie 2017 r. Opublikowało nagłówki, w których ogłaszano „pierwszą śmierć spowodowaną przedawkowaniem marihuany”. Był to szczególnie tragiczny przypadek 11-miesięcznego dziecka, które zmarło po kontakcie z trawą. Sprawa została omówiona w opisie przypadku napisanym przez nie jakich Thomasa Nappe i Christophera Hoyte’a. Jak i jeden tak i drugi badacz był w szoku informacją która
twierdziła, że przyczyną jest roślina konopi. Według Nappe, raport jedynie nakreślił niezwykłą sekwencję zdarzeń i napisał, że lekarze uważają za konieczne zbadanie możliwego związku między śmiercią dziecka (z powodu zapalenia mięśnia sercowego, które jest zapaleniem mięśnia sercowego), a konopiami indyjskimi. Nappe mówi, że w raporcie nie wskazano konkretnie, że to właśnie konopie spowodowały tragiczną śmierć dziecka.
Z kolei Hoyte powiedział, że lekarze nie byli w stanie znaleźć przyczyny śmierci; to bardzo różni się od twierdzenia, że odpowiedzialna była za to marihuana. Cała sprawa wygląda tak, że dziecko zażyło dużą dawkę leku i doszło do zatrzymania akcji serca. Podczas sekcji zwłok nie znaleziono wyraźnej przyczyny, a ponieważ we krwi dziecka znaleziono marihuanę, zatem łatwo jest obwinić marihuanę o śmierć.
Lecz prawdą jest, iż konopie indyjskie mogą przyspieszać tętno, ale praktycznie wszyscy eksperci medyczni są jedno znacznie zgadzają się, że w tym konkretnym przypadku „niemożliwe” jest, aby winna była marihuana. Niestety, daje to protestującym przeciwko marihuanie coś, do czego mogą się przyczepić; po czym nikt nie bierze pod uwagę ignorowanie faktu, że pozwolenie dziecku na spożycie jakiegokolwiek z takich środków czy leków jest obiektywnie niebezpieczne.

Pośrednie Chociaż prawie na pewno niewłaściwe jest łączenie marihuany ze śmiercią dziecka w naszym przypadku powyżej, nie oznacza to, że jest ona w 100% bezpieczna. Było wiele przypadków, w których osoba spożyła zbyt dużo marihuany, zrobiła coś niebezpiecznego iw rezultacie zginęła. W marcu 2014 roku Levy Thamba, student Northwest College w Wyoming, był
19-latek spadł z czwartego piętra hotelu, w którym przebywał, i zmarł. Cała tragedia rozegrała się gdy ten młody człowiek spożywał sześciokrotnie większą zalecaną dawkę marihuany, w formie produktu jadalnego. Chłopak i trzech jego przyjaciół kupili po jednym ciastku marihuany w sklepie. Grupie powiedziano, żeby pokroiła ciastko na sześć kawałków i zjadła tylko kawałek na raz. Kiedy wrócili do hotelu, cała grupa zjadła kawałek ciasteczka, który zawierał łącznie 65 mg THC. Po czym młody człowiek był niezadowolony z braku efektu spowodowanego przez 10 mg, ale niestety nie zdawał sobie sprawy, że produkty spożywcze wpływają na ciało i umysł. Był niecierpliwy i od razu zjadł resztę ciastka. Do wypadku doszło w chwili gdy wybiegł z drzwi wejściowych, przewrócił się przez balustradę, która znajdowała się na podwyższonym korytarzu wychodzącym na hol hotelowy, i spadł na śmierć. Koroner powiedział, że głównym powodem jego śmierci było zatrucie konopiami. Raport z autopsji wykazał, że na ml krwi przypadało 7,2 ng. aktywnego THC. To mniej niż 50% więcej niż dozwolony limit podczas jazdy. Innymi słowy, było to dalekie od bycia toksyczną ilością. Bardzo smutny przypadek, gdy marihuana negatywnie wpłynęła na osobę, która nie była w stanie poradzić sobie z niezwykłym uczuciem. Możliwe jest również, że istniały czynniki medyczne, które spowodowały reakcję, lecz z wynikającej sekcji zwłok nie ujawniło nic takiego.

Najistotniejsze jest to, że chociaż marihuana nie spowoduje śmierci z przedawkowania w taki sam sposób, jak heroina czy metadon, nadmierne używanie może nadal okazać się śmiertelne. Wspomniana powyżej tragedia w Kolorado to tylko jeden z przykładów osoby, która źle reaguje na dużą dawkę silnej marihuany. Kiedy osoba staje się „zbyt” odurzona, może wpadać w panikę i dziwacznie zachowywać się. W przypadku tego młodego człowieka nie był on w stanie kontrolować swojego zachowania, a nieszczęsny nastolatek zmarł w wyniku upadku.

Wiemy tyle, że nikt nigdy nie umarł bezpośrednio z powodu przedawkowania marihuany. Dowody przedstawił nie jaki sędzia Francis Young w 1988 roku, który jednocześnie przeanalizował dowody na temat przedawkowania konopi indyjskich po czym wykazał, że użytkownik marihuany musiałby zażyć co najmniej do 680 kg tej substancji w 15 minut, aby „wywołać śmiertelną reakcję”.

Wszystko zaczęło się jak już zapewne wiesz, w Stany Zjednoczone przez ogarnięte epidemią opioidów. Spośród ponad 70 000 zgonów spowodowanych przedawkowaniem narkotyków w 2017 r. Ponad 47 000 było związanych z używaniem opioidów.

Zacznijmy od tego, że śmierć z powodu przedawkowania marihuany jest w zasadzie niemożliwa. Niemniej jednak czyta się wiele informacji co gorsza nagłówków, które twierdzą, że ludzie umierają po przedawkowaniu zioła. Biorąc pod uwagę to, co wiemy o śmiertelnych poziomach toksyczności substancji, jasne jest, że takie siejące panikę to zupełny absurd.

Byłoby jednak nieodpowiedzialnym a wręcz nie prawdą, gdyby napisano, że nie można umrzeć po zażyciu marihuany. Prawda jest taka, że po spożyciu nadmiernych ilości marihuany możesz cierpieć na problemy zdrowotne, zwłaszcza jeśli masz wcześniej istniejący stan. Faktem jest również to, że lek może także tymczasowo zmienić twój stan psychiczny powodując, że możesz zrobić dużo niebezpiecznych rzeczy. Mimo, że wiemy, iż nie ma bezpośredniego zagrożenia życia po spożyciu marihuany nie oznacza to jednak, że używanie marihuany nie jest związane z tragedią.
Zachęcamy ludzi do spojrzenia poza sensacyjne nagłówki gazet i przeczytania wiadomości, które omawiają zgony związane z marihuaną. Po niżej pojawi się kilka wypadków śmiertelnym związanym z rośliną i podkreślamy prawdziwe przyczyny.

Pierwsza znana historia dotycząca przedawkowania marihuany wydarzyło się listopadzie 2017 r. Opublikowało nagłówki, w których ogłaszano „pierwszą śmierć spowodowaną przedawkowaniem marihuany”. Był to szczególnie tragiczny przypadek 11-miesięcznego dziecka, które zmarło po kontakcie z trawą. Sprawa została omówiona w opisie przypadku napisanym przez nie jakich Thomasa Nappe i Christophera Hoyte’a. Jak i jeden tak i drugi badacz był w szoku informacją która
twierdziła, że przyczyną jest roślina konopi. Według Nappe, raport jedynie nakreślił niezwykłą sekwencję zdarzeń i napisał, że lekarze uważają za konieczne zbadanie możliwego związku między śmiercią dziecka (z powodu zapalenia mięśnia sercowego, które jest zapaleniem mięśnia sercowego), a konopiami indyjskimi. Nappe mówi, że w raporcie nie wskazano konkretnie, że to właśnie konopie spowodowały tragiczną śmierć dziecka.
Z kolei Hoyte powiedział, że lekarze nie byli w stanie znaleźć przyczyny śmierci; to bardzo różni się od twierdzenia, że odpowiedzialna była za to marihuana. Cała sprawa wygląda tak, że dziecko zażyło dużą dawkę leku i doszło do zatrzymania akcji serca. Podczas sekcji zwłok nie znaleziono wyraźnej przyczyny, a ponieważ we krwi dziecka znaleziono marihuanę, zatem łatwo jest obwinić marihuanę o śmierć.
Lecz prawdą jest, iż konopie indyjskie mogą przyspieszać tętno, ale praktycznie wszyscy eksperci medyczni są jedno znacznie zgadzają się, że w tym konkretnym przypadku „niemożliwe” jest, aby winna była marihuana. Niestety, daje to protestującym przeciwko marihuanie coś, do czego mogą się przyczepić; po czym nikt nie bierze pod uwagę ignorowanie faktu, że pozwolenie dziecku na spożycie jakiegokolwiek z takich środków czy leków jest obiektywnie niebezpieczne.

Pośrednie Chociaż prawie na pewno niewłaściwe jest łączenie marihuany ze śmiercią dziecka w naszym przypadku powyżej, nie oznacza to, że jest ona w 100% bezpieczna. Było wiele przypadków, w których osoba spożyła zbyt dużo marihuany, zrobiła coś niebezpiecznego iw rezultacie zginęła. W marcu 2014 roku Levy Thamba, student Northwest College w Wyoming, był
19-latek spadł z czwartego piętra hotelu, w którym przebywał, i zmarł. Cała tragedia rozegrała się gdy ten młody człowiek spożywał sześciokrotnie większą zalecaną dawkę marihuany, w formie produktu jadalnego. Chłopak i trzech jego przyjaciół kupili po jednym ciastku marihuany w sklepie. Grupie powiedziano, żeby pokroiła ciastko na sześć kawałków i zjadła tylko kawałek na raz. Kiedy wrócili do hotelu, cała grupa zjadła kawałek ciasteczka, który zawierał łącznie 65 mg THC. Po czym młody człowiek był niezadowolony z braku efektu spowodowanego przez 10 mg, ale niestety nie zdawał sobie sprawy, że produkty spożywcze wpływają na ciało i umysł. Był niecierpliwy i od razu zjadł resztę ciastka. Do wypadku doszło w chwili gdy wybiegł z drzwi wejściowych, przewrócił się przez balustradę, która znajdowała się na podwyższonym korytarzu wychodzącym na hol hotelowy, i spadł na śmierć. Koroner powiedział, że głównym powodem jego śmierci było zatrucie konopiami. Raport z autopsji wykazał, że na ml krwi przypadało 7,2 ng. aktywnego THC. To mniej niż 50% więcej niż dozwolony limit podczas jazdy. Innymi słowy, było to dalekie od bycia toksyczną ilością. Bardzo smutny przypadek, gdy marihuana negatywnie wpłynęła na osobę, która nie była w stanie poradzić sobie z niezwykłym uczuciem. Możliwe jest również, że istniały czynniki medyczne, które spowodowały reakcję, lecz z wynikającej sekcji zwłok nie ujawniło nic takiego.

Najistotniejsze jest to, że chociaż marihuana nie spowoduje śmierci z przedawkowania w taki sam sposób, jak heroina czy metadon, nadmierne używanie może nadal okazać się śmiertelne. Wspomniana powyżej tragedia w Kolorado to tylko jeden z przykładów osoby, która źle reaguje na dużą dawkę silnej marihuany. Kiedy osoba staje się „zbyt” odurzona, może wpadać w panikę i dziwacznie zachowywać się. W przypadku tego młodego człowieka nie był on w stanie kontrolować swojego zachowania, a nieszczęsny nastolatek zmarł w wyniku upadku.


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


Copyright © trawka24.pl